niedziela, 1 lipca 2012

Konfitury

Byliśmy wczoraj na działce, duuużo pracy mieliśmy, ale teraz myślę już wyłącznie o tym, że za trzy dni mam urlop! A potem tylko dwa tygodnie pracy i.. no właśnie i nie wiem co. Wolny sierpień, albo i dłużej i szukanie pracy. Mam dużo planów, chcę zadbać o siebie, biegać codziennie, szyć, szydełkować.. A może zajdziemy wreszcie w ciążę i wtedy skończą się wszystkie nasze problemy i wreszcie będę szczęśliwa..





Robienie czegokolwiek w kuchni w taką pogodę jest straszne, a ja dziś uparłam się, żeby zrobić konfitury z czarnej porzeczki.. Nie lubię czarnych porzeczek, jem je jedynie w formie dżemów i soku:) Uff, było ciężko ale konfitury są, przy okazji okazało się, że cierpię na brak słoiczków. Te duże mi się nie podobają ale nie miałam wyboru. 






sobota, 23 czerwca 2012

Sobotni poranek

Obudziłam się dziś rano z potwornym bólem gardła i kaszlem.. Zawsze choruję latem i to na weekendy, a dziś taka piękna pogoda. Może chociaż na chwilę wyciągnę męża na działkę, żeby podlać słoneczniki.. Teraz wysłałam go po truskawki albo czereśnie, trzeba skorzystać z letnich smaków.
Wczoraj mąż mi obiecał, że jak już wybuduje mi dom z ogrodem (hahahah) to będzie tam mały pokoik tylko dla mnie - moja "pracownia". Trzymam go za słowo, ale nie wiem czy to nie było tylko takie "tak tak Aniu", żebym dała mu już spokój:) Brakuje mi jakiegoś kąta, gdzie bym mogła się rozłożyć z tymi swoimi robotami, maszynę rozstawiam na stole, ale wiadomo, że długo tak stać nie może, decuparze też gdzieś muszą schnąć. Ale najbardziej z tego domu z ogrodem marzę o ogrodzie! Na pewno będą w nim peonie i malwy:)

Dziś prezentuję Serduszka w Moim Domu. Serduch zawieszek nigdy za mało:)







piątek, 22 czerwca 2012

Mam i ja!

Liżąc rany po niepowodzeniu naszych na euro, postanowiłam zająć się czymś co lubię najbardziej czyli przerabianiem i ozdabianiem. Zauważyłam, że ostatnio modne stały się skrzynki na ziemniaki:) i zapragnęłam taką mieć! Zdobyłam ją tydzień temu, stała sobie parę dni, bo bałam się za nią zabrać! Nie sądziłam, że transfer nitro wyjdzie mi na farbie akrylowej ale wyszedł! Wydaje mi się, że nawet to, że miejscami jest jakby poprzecierany dodaje mu uroku. 

Skrzynka na ziemniaki in progress:



A tak wygląda gotowa w domu:




Chyba na tym nie zakończę, marzą mi się kolejne skrzynki! Nie wiem wprawdzie co na to mój mąż, najpierw tachał tą skrzynkę przez pół miasta, potem wdychał nitro, a teraz pewnie będzie się o nią potykał:)

wtorek, 12 czerwca 2012

Zmiany i.. skrzyneczka

Długi weekend minął nam ma rozmyślaniu i podejmowaniu decyzji. Czekają mnie duże zmiany w te wakacje, trochę się boję, ale przecież na tym polega życie. Nawet jeśli popełniłam błąd to trudno! Mam nadzieję, że tak będzie lepiej, a przynajmniej spróbuję spełnić swoje marzenia!

Jeśli chodzi o ręczne robótki to w empiku kupiłam skrzyneczkę, pomysł na jej wykończenie podsunęła mi siostra:)


Jak na razie skrzyneczka otrzymała prozaiczne miejsce na półce z książkami:


piątek, 1 czerwca 2012

falbankowy abażur

Pogoda dostosowała się dziś do mojego nastroju.
Wczoraj przeżyłam największe rozczarowanie w całym moim życiu, z tej okazji, żeby móc się spokojne smucić w domu, nie poszłam dziś do pracy. Z mojej rozpaczy powstał abażurek na lampkę, już wcześniej planowałam go uszyć, ale coś mi nie wychodziło i nie miałam wystarczająco czasu. Nie jest idealny:) Brakuje usztywnień w środku i jest trochę krzywy ale i tak się cieszę, że go mam!
Peonie są piękne, prawda? A jak pachną!

Poduszkę uszyłam dla teściowej na dzień matki, jest ozdobiona wstążeczką, falbankami i jest wiązana na tasiemki. Po tak pracowitym przedpołudniu czas na odpoczynek, zaparzę sobie białej herbaty z gruszką i polenię się do wieczora!
 





środa, 23 maja 2012

Różana poduszka

Wczorajszego dnia uszyłam poduszkę na Dzień Matki. Napracowałam się nad nią  bo pierwszy raz przyszywałam lamówkę i musiałam skorzystać z porad zawartych w książce, ale udało się i poduszka podobno wygląda jak ze sklepu!

W przyszłym tygodniu chciałabym dalej zająć się aranżacją balkonu ale to wymaga trochę pracy  i naturalnie pieniędzy, więc muszę poczekać na mój ulubiony dzień miesiąca - dzień wypłaty. Jest taka ładna pogoda, że chciałabym móc z książką posiedzieć na balkonie ale na razie nie ma tam na czym usiąść.





piątek, 18 maja 2012

Poduszkowe szaleństwo

Zaraziłam się poduszkowym szaleństwem:) Jest ich siedem, w planach kolejne. Uwielbiam szyć poduszki, jest to łatwe i można poszaleć z różnymi wzorami. No i sprawiają, że w pokoju jest przytulniej. Niestety mój mąż ich nie lubi, twierdzi, że są niepraktyczne, może dlatego, że nie pozwalam mu się na nich wylegiwać. :)




czwartek, 17 maja 2012

Różowy koszyczek

Ostatnio cały niemal czas wolny w domu spędzam na tworzeniu czegoś. Ponieważ zbliża się dzień matki uszyłam koszyczek na pieczywko lub na coś innego dla mamy :) Wykorzystałam tutorial z bloga Pasja szycia. Mój nie jest tak ładny ale i tak jestem z niego zadowolona.
Pogoda dziś nie nastraja optymistycznie, zimno i spać się chce, mam tylko nadzieję, że nie będzie padać, bo do pracy przyjechałam na rowerze. Mimo marnej pogody na moim balkonie kwiatki radzą sobie całkiem nieźle:

czwartek, 18 listopada 2010

List w butelce jak nadzieja w szklanym zamknięta schronie

Siedzę w biurze, piję herbatę, a świat budzi się na przywitanie czwartku. Na dworze szaro i mokro. Ciekawe co się dzisiaj wydarzy..

Wczorajszy dzień minął mi bardzo szybko, wcześnie się położyłam i w sumie nic konkretnego nie zrobiłam. Zimowe dni wydają się takie krótkie.

~~~

"List w butelce" jest cudowny i kocham Kevina Costnera z  rolę Garreta!

Lubię czytać książki, tylko po to żeby przenosić się w inny świat i zapomnieć o swoim. Mogę wtedy być Theresą, Savannah albo Ronnie. Albo Johnnem, skoro to on był narratorem.:)

Właśnie zdałam sobie sprawę, że w książkach Sparksa bardzo ważną rolę odgrywają listy. Na prawdę szkoda, że się ich już nie pisze.

środa, 17 listopada 2010

The Last Song

Zmieniłam adres! Zmieniłam 19 metrów na ponad 40! To duża zmiana, możemy się nawoływać z pokoi, mamy trzy stoły! Bywają takie momenty, że nie widząc Pawła przez dłuższą chwilę czuję niepokój. Wcześniej miałam go cały czas na oku.:) 

Wszystko się tak szybko zmienia. Czasem mi się wydaje, że nie jestem na to gotowa. Tak jakby czas mnie wyprzedził o parę lat. I nie wiem sama czy go gonić. Czy zostać?

Jestem trochę śpiąca bo do pierwszej w nocy oglądałam "Ostatnią piosenkę". Nie dlatego, że jestem fanką Miley Cyrus. Jestem fanką Nicholasa Sparksa! Jestem zakochana w jego historiach. Trochę się zawiodłam filmem, w porównaniu z książką jest jakiś taki płaski. No i ta Miley, której nie domykają się usta.. eeh..
Dziś "List w butelce".

Dzień w pracy zapowiada się nudno. Co za nowość! Idę zrobić sobie herbatki bo zimno jest i śpiąco.


Kiedy człowiek się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i choćby nie wiedzieć jak się próbowało, to uczucie nigdy nie zniknie.